Zlecenie zakończone, teksty przesłane i zaakceptowane przez klienta. Mija tydzień, dwa, klient rozpłynął się w powietrzu i nie zapłacił za Twoją pracę? W poprzednim artykule pisałam, jak zabezpieczyć się przed nieuczciwym klientem. Dzisiaj przeczytasz co możesz zrobić, jeśli padłeś ofiarą nieuczciwego Janusza biznesu.

Co zrobić, kiedy klient nie zapłacił za zlecenie?

Nie wpadaj w panikę! To chyba najważniejsza rzecz, jaką mogę Ci doradzić.
Zanim zajmiesz się odzyskiwaniem pieniędzy, najpierw przeanalizuj poniższe rzeczy.

  • Czy podpisałeś z klientem umowę? (Jeśli tak, jakie ustalenia zawiera umowa).
  • Jeśli nie masz umowy, czy posiadasz korespondencję mailową, w której jasno określone zostały warunki współpracy (ilość, termin, cena itp.).
  • Czy masz jakiekolwiek inne dane klienta niż adres email?
  • Ile czasu minęło od przesłania tekstów do dnia, w którym pieniądze powinny znaleźć się na Twoim koncie?
  • Najważniejsza rzecz: sprawdź, czy Twój tekst został opublikowany.

Kiedy odpowiesz na powyższe pytania i sprawdzisz wymienione aspekty, możesz przystąpić do działania.

pieniądze

Schemat działania, który jest skuteczny w 95% przypadków

  1. Upomnienie mailowe.
  2. Upomnienie telefoniczne.
  3. Ponowne upomnienie mailowe/telefoniczne.
  4. Wezwanie do zapłaty mailowe.
  5. Wezwanie do zapłaty pocztą tradycyjną (jeśli posiadasz adres klienta).
  6. Przed sądowe wezwanie do zapłaty (przesłane e-mailem).

Każdy krok następuje po sobie, jeśli poprzedni nie przyniósł skutku. W większości przypadków przed sądowe wezwanie do zapłaty pomaga odzyskać należności. Co jednak zrobić, jeśli klient wciąż jest nieugięty?

Jak odzyskałam pieniądze przy pomocy facebooka – mini case study

Działanie, którego się podjęłam było mało etyczne. Jednak musimy zadać sobie pytanie, czy etyczny jest brak zapłaty za wykonaną pracę? Nie sądzę.

Kwota zlecenia opiewała na jakieś grosze, ponieważ było to zlecenie na jeden tekst. Mimo wszystko, ja charytatywnie nie piszę tekstów. Pisanie traktuję jako pracę, a nie hobby.
Standardowy schemat -> tekst napisany, tekst wysłany. Klient rozpływa się w powietrzu.

Mija miesiąc zero odzewu na telefony i maile. A był to okres, że niestety nie pierwszy raz „ktoś” mnie tak urządził. Postanowiłam zadać tylko jedno pytanie na grupie fb dla copywriterów. Zapytałam grzecznie: Czy ktoś miał do czynienia z panem X, bo niestety nie kwapi się do zapłaty za tekst. Po prośbach zainteresowanych grupowiczów napisałam na forum publicznie, że chodzi o pana XYZeta (na szczęście jeszcze nie było RODO). Osoby z grupy poświęciły swój czas i wyszukały pana XYZeta w social mediach. Tym samym, dziwnym trafem o 1 w nocy (po miesiącu bez jakiegokolwiek kontaktu) dostałam smsa od pana XYZeta, że przebywa za granicą i zapłaci, jak wróci do kraju. Bardzo dziwny zbieg okoliczności… Pomijam fakt, że znajomy pana XYZeta odezwał się do mnie na fb. Zdradzając, iż nie przebywa on za granicą, a ukrywa się przed klientami tzn. nie ja pierwsza i nie ostatnia. Pieniądze odzyskałam, a z informacji w jakich jestem posiadaniu wiem, że prawdopodobnie pan XYZet zakończył swoją działalność.

Niestety nie wiem, jak takie działanie ma się teraz do obecnego RODO. Wiem jednak, że powyższe 6 opisanych kroków powinno Ci pomóc w odzyskaniu pieniędzy. A na przyszłość nie zapomnij się zabezpieczyć przed rozpoczęciem współpracy.

Ten post ma 2 komentarzy

  1. Rzeczywiście, działanie może nie było z klasą, ale dużo gorsze było postępowanie Pana, który zniknął bez słowa 😉 W takiej sytuacji, nikogo nie powinien dziwić takich ruch z Twojej strony. Szczególnie, że podkreśliłaś, iż to nie była pierwsza tego typu sytuacja. Ludzie trafiają się różni, dlatego rada od nas – nie poddawaj się, z głową do góry działaj i rób swoje 🙂 Na pewno to zaowocuje.

    1. Dziękuję. To prawda, mało etycznie ale skutecznie. Z takimi osobami nie da się postąpić inaczej. Na szczęście po tamtej sytuacji, stworzyłam przejrzysty regulamin współpracy z copywriterem, który raczej słusznie odstrasza potencjalnych „januszy”. 🙂

Dodaj komentarz

zamknij menu