Strona główna » Blog » Marmolada Chleb i Kawa w Gdyni – recenzja + backstage

Marmolada Chleb i Kawa w Gdyni – recenzja + backstage

Recenzja od kuchni

W internecie piszą o Marmoladzie, jako o lokalu godnym polecenia. Wypowiadają się również klienci, bardziej bądź mniej pochlebnie. Jednak nikt nie wie, co dzieje się w kuchennych zakamarkach Marmolady. Skorzystałam z własnego przywileju, jakim była praca w Marmo i macie okazję dowiedzieć się, jak naprawdę wygląda serwowane jedzenie.

 

recenzja mck

Krótkie info:

Śniadaniownia/bar
Przyjazne pieskom (tak, można wejść z piesełem)
Dostosowane dla osób niepełnosprawnych (winda przy schodach)

Co w środku?
Śniadania, przekąski, lunch, słodkości  i pieczywo (DOMOWE WYPIEKI).
Wieczorami bar z drinkami.

Gdzie?
I Armii Wojska Polskiego 10, Gdynia

Fejsbuki:

Marmolada Chleb i Kawa II


 

 

 

 

 

 

prosecco

Klient nasz Pan – czyli zanim trafiłam na kuchnię byłam klientem

Zdecydowanie łatwiej jest jeść niż dla kogoś gotować. Zanim wylądowałam po ciemnej stronie mocy, delektowałam się daniami, sącząc prosecco przy stoliku.

Klimat w środku przyjemny, pokusiłabym się nawet o stwierdzenie, że domowy. Na stolikach stoją zawsze świeże rośliny(kwiaty bądź przyprawy). Jedyną rzeczą, która psuje wystrój, jest goły betonowy sufit (być może są amatorzy takiego wyglądu, jednak mi osobiście to nie pasuje)Obsługa miła i pomocna, a co najważniejsze z uśmiechem na twarzy. Menu otrzymałam zaraz po wejściu do restauracji,  usiadłam wygodnie i zanim wybrałam dania zamówiłam prosecco z kija (6zł).  Bardzo miłe jest to, że kelnerka dba o gościa. Po skończonym posiłku zawsze zapyta, czy danie nam smakowało, nie jest nachalna. Serwowane dania, to najpierw przyjemność dla oka, a później dla brzucha. Kiedy już skończy się podniebną podróż, a kubki smakowe ochłoną po doznaniach, można odpoczywać. Czemu zwracam na to uwagę? Bo to miłe, że nikt Cię nie wygania ani nie wbija w Ciebie wzroku „zeżarłeś, to zapłać i tam są drzwi”(a niestety zdarzyło mi się tak w kilku miejscach).

Zacznijmy od początku.

Sztandarowym znakiem rozpoznawczym marmolady są śniadania, co jest fajne? Serwowane są przez cały dzień. Zatem jeśli zaczynasz dzień o 15.00 nic nie stoi na przeszkodzie, aby rozpocząć dzień od śniadania podawanego z koszykiem świeżego domowego pieczywa.

Zdecydowałam się na tosty francuskie na słono (21zł) i tosty francuskie na słodko (22zł).

tosty francuskietosty na słodko

Tosty na domowej babie, te na słono wybrałam z boczkiem i mocarellą. Ser, jak ser dobry i świeży, cóż więcej o serze mogę napisać. Boczek to rarytas. Dobrze wypieczony i chrupiący. A dla mnie to ważne, gdyż nienawidzę w mięsie tłuszczu.
Tosty na słodko z mascarpone waniliowym i sosem z owoców. Jeśli ktoś chce poznać co, znaczy powiedzenie „niebo w gębie”, to tosty na słodko idealnie to obrazują. Chrupiąca baba i rozpływające się w ustach mascarpone. Do tego lekko kwaskowy sos z owoców przełamujący słodycz. Idealne połączenie smaków.

 

Na odchodne wzięłam jeszcze macchiato (10zł) na wynos. Jeśli mnie czytacie, to wiecie, że jestem kawoholikiem. Niby kawa, jak kawa, ale ta kawa to pychota. Świeżo mielona aromatyczna kawa, którą czuć  w zapachu i w smaku. Po prostu kawa na medal (Pozdrowienia dla Pani Baristki, która wie, jak zrobić dobrze kawą).

Rachunek poproszę

Do wyboru płatność kartą bądź gotówką (niby oczywiste w dzisiejszych czasach, ale zdziwilibyście się w ilu miejscach, można płacić tylko gotówką). Z obserwacji otoczenia wywnioskowałam, że kiedy zakończy się konsumpcję, kelnerki same podchodzą i pytają, czy nam smakowało, czy podać rachunek bądź czy mamy ochotę na coś jeszcze. A zapomniałam, znajomość karty przez kelnerki na plus, jeśli masz na coś uczulenie, możesz zapytać o alergeny. Na pewno dostaniesz informację, jakie poszczególne alergeny mogą znaleźć się w daniach. Przejdźmy do rachunku, 59 złotych polskich. Dwa dania i dwa napoje. Sama nie wiem, to dużo, czy mało? Zależy jak na to spojrzeć. Jeśli w KFC za 2 kanapki i colę mam zapłacić 60 zł, to zdecydowanie wolę zapłacić te 59 zł za dania robione od początku do końca ze świeżych składników na miejscu. Może, nie mogłabym pozwolić sobie codziennie na takie rarytasy, ale raz w tygodniu w zupełności wystarczy. Ceny raczej nie są wygórowane, a jest pysznie i świeżo. Co mi nie smakowało? Fasolka podawana do śniadania angielskiego (być może dlatego, że nie przepadam za fasolą).

 

Backstage, czyli co w kuchni piszczy

Gastronomia to niekończąca się tajemnica

kuchnia

Nie będę się rozwodzić nad całym procesem mojej pracy w marmo. Jedna rzecz skradła moje kucharskie serce i uważam to za ogromny pozytyw. Mianowicie na kuchni NIE ma mikrofalówki, a dania przygotowywane są na świeżo. Stąd, jak można się domyślić, czasem trzeba dłużej poczekać na jedzenie.

Czy wszystkie rzeczy są domowe, czy raczej „domowe” tylko z nazwy?

Zapewniam, że są domowe i robione na miejscu. Od mięs przez burgery i pasty śniadaniowe po marmolady i czekolady (i wiele więcej).

 

Z racji tego, że będąc kuchcikiem, próbowałam każdej potrawy, jaką serwowałam to mam tu małe zestawienie.

Czego koniecznie musisz spróbować w Marmoladzie? – moje TOP 12

  • Tosty Francuskie ( z domowej baby) na słodko z mascarpone i sosem z owoców (mogłabym je jeść codziennie).
  • Przepysznej kawy – flat white
  • Krem z pomidorów
  • Gofr BLT oraz gofr z rukolą i gruszką
  • Rogal z twarogiem i migdałami
  • Sernik z brzoskwinią
  • Wątróbki na sałatach
  • Tosty francuskie na słono
  • Naleśniki z domową marmoladą bądź czekoladą (polecam ciemną czekoladę, jest przepyszna).
  • Kurczak awokado (kanapka)
  • Placki warzywne
  • Dewolaj z frytkami z batatów

Mimo że moja przygoda w Marmoladzie dobiegła końca, jako klient na pewno będę powracać.

Na koniec uśmiechnięte mordki z Panią Manager  i Właścicielem.

OCENA: 5 fazoburgerów/5

marmolada recenzja

raitingmarmolada recenzjaraitingraiting

 

 

A Wy byliście już w Marmoladzie? Jeśli tak, to jakie wrażenia? Jakie są Wasze ulubione restauracje w trójmieście?

 


*UWAGA wpis nie jest sponsorowany przez MCK ani w żaden inny sposób wspierany. Jest subiektywną oceną z poziomu młodszego kucharza oraz klienta.